Grudniowa codzienność, zamiast spokoju, przynosi mi ciężar wspomnień. Przedświąteczny pośpiech zderza się u mnie z potrzebą zatrzymania i melancholii. To czas trudnych pytań i emocjonalnych wyzwań, przed którymi nie da się uciec. Najtrudniejsze są chwile, w których myślami wracam do osób, których zabrakło. Ich nieobecność w te dni staje się niemal namacalna, nadając świętom zupełnie inny, poważniejszy wymiar👼🌟🤔🖤


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz